Problem często nie leży w designie — leży w fundamencie marki który design ma komunikować. Audyt który zawsze zaczynam od tych samych pytań.
Kilka tygodni temu rozmawiałem z właścicielem firmy usługowej. Nową stronę zrobił rok wcześniej. Kosztowała 12 000 zł, wyglądała naprawdę dobrze. Trzy miesiące po uruchomieniu — zero zapytań z formularza.
"Może SEO" — powiedział. Może UX. Może kolory. Może zły moment na rynku.
Przejrzałem stronę. Design był solidny. Problem był gdzie indziej.
Wyobraź sobie że masz do powiedzenia coś ważnego, ale nie wiesz co. Możesz to powiedzieć elegancko, możesz to powiedzieć głośno, możesz to zapakować w piękną animację. Nic z tego nie pomoże jeśli nie wiesz co chcesz przekazać.
Strona internetowa jest dokładnie tym — posłańcem. Projektant może zrobić go pięknym i szybkim. Ale jeśli nie ma co komunikować — komunikuje pustkę. Albo gorzej: komunikuje "jesteśmy jak wszyscy inni."
W piętnastu latach pracy z markami — od agencji rekrutacyjnych w Londynie, przez marketplace'y doświadczeń, po lokalne firmy usługowe — widziałem ten wzorzec dziesiątki razy. Piękna strona. Brak leadów. Bezradny klient, bezradny projektant. Diagnoza jest prawie zawsze ta sama: projektowanie zaczęło się za wcześnie.
Zanim otworzę jakikolwiek program do projektowania — zadaję pytania. Zawsze te same. Często już po pierwszych odpowiedziach wiem gdzie jest problem.
"Dla kogo dokładnie jest Twoja firma?"
Nie chodzi mi o wiek i miasto. Chodzi mi o to kto wstaje rano i myśli o dokładnie tym problemie który Ty rozwiązujesz. Im dokładniej to wiesz — tym precyzyjniej może mówić Twoja strona. Najczęstsza odpowiedź którą słyszę: "dla wszystkich." To jest sygnał alarmowy. Marka która jest dla wszystkich jest dla nikogo.
"Dlaczego ktokolwiek miałby wybrać właśnie Ciebie?"
Nie "co robimy" — ale "dlaczego my a nie ktoś inny." Różnica jest ogromna. Większość stron odpowiada na to pytanie listą usług. Albo liczbą lat na rynku. Albo słowem "jakość." Żadna z tych odpowiedzi nie jest odpowiedzią na to pytanie. Prawdziwa odpowiedź jest zazwyczaj bardziej konkretna i bardziej ludzka.
"Co chcesz żeby użytkownik poczuł po 5 sekundach?"
To pytanie często zbija z tropu. Bo większość klientów myśli o stronie jako o katalogu informacji — nie jako o doświadczeniu emocjonalnym. A pierwsze 5 sekund to decyzja: zostaję czy wychodzę. I ta decyzja jest w 80% emocjonalna.
"Co ma zrobić użytkownik? Jeden cel."
Przejrzałem setki stron z problemami konwersji. Bardzo często znajdowałem tam pięć różnych CTA na ekranie. Formularz. Newsletter. Social media. Telefon. Sklep. Każde walczy z każdym innym o uwagę użytkownika. Kiedy wszystko jest ważne — nic nie jest ważne.
Pracowałem kiedyś z marketplace'em prezentów doświadczeń. Firma miała nową stronę, duży ruch z reklam, solidny budżet mediowy. Konwersja była fatalna.
Kiedy wyszedłem poza oczywiste założenia i popatrzyłem szerzej przez dane z GA4 — zobaczyłem coś innego. Strona nie budowała zaufania. Żadnego wyjaśnienia jak to działa. Żadnych zasad ważności voucherów. Żadnego "dlaczego warto nam zaufać." Użytkownik lądował i nie wiedział czy to jest bezpieczne.
To nie był problem designu. To był problem fundamentu marki. Ruch był. Budżetu nie brakowało. Brakowało odpowiedzi na podstawowe pytanie użytkownika: czy mogę Wam zaufać?
Nie twierdzę że design nie ma znaczenia. Ma — i to ogromne. Ale design bez strategii to dekoracja. Piękna, droga, bezużyteczna dekoracja.
Zanim zaczniesz projektować — odpowiedz sobie uczciwie na te pytania:
Jeśli na którekolwiek z tych pytań nie masz pewnej odpowiedzi — to jest właśnie to miejsce gdzie warto zacząć. Nie od Figmy. Nie od wyboru kolorów. Od fundamentu.
Design jest ostatnim krokiem. Nie pierwszym. Kiedy zaczynam pracę nad stroną, moje pierwsze pytania brzmią bardziej jak audyt marki niż rozmowa o designie. Bo wszystko co potem projektuję — układ, kolorystyka, copy, CTA — wynika właśnie z tych odpowiedzi. Strona która sprzedaje to nie przypadek. To konsekwencja dobrego fundamentu.
Zacznij od briefu — to zajmie nie więcej niż 10 minut. Odpiszę konkretnie i szybko.